wtorek, 11 czerwca 2013

Monitoring

Na samo wspomnienie o moich przyjaciołach zachciało mi się płakać. Wiedziałam, że to nie jest najlepszy moment. Gdy posprzątałam z Mat 'em po śniadaniu oboje usiedliśmy przed telewizorem co jakiś czas zerkając na drzwi , do których już właśnie ktoś zmierzał. Nie mogłam rozpoznać właściciela myśli ponieważ dawno już nie słyszałam tego głosu. Powoli zaczęłam już coś kojarzyć i wtedy przypomniałam sobie kto to. Dość przystojny, dobrze zbudowany szatyn. Był moim chłopakiem zanim zostałam porwana. A co jeśli David nadal myśli , że jesteśmy razem ? To może zdenerwować Mat 'a. Zresztą co ja powiem temu chłopakowi ? Nie wiem czy powinnam mówić, że jestem zaręczona. Przynajmniej nie tutaj. W dawnej szkole nikt się tym za bardzo nie przejmował. No może kilka dziewczyn mówiło coś o mojej rzekomej ciąży, ale to inna sprawa. U rodziców jest inaczej. Tutaj dopiero co się odnalazłam i nie powinnam mówić o mojej przyszłości . Zresztą mam udawać lekko zagubioną bo przecież mama będzie jakoś musiała wytłumaczyć mój wyjazd. O ile pozwoli mi wyjechać. Musi mi pozwolić. Nie ma innego wyjścia.
 -Mam iść otworzyć ? -zapytał Mat wyciągając mnie z zamyślenia.
-Nie, ja pójdę . -powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko .
-Sara poczekaj . Coś się stało ? -złapał mnie za rękę i stanął obok .
-Nie , czemu pytasz ? -spytałam.
-Jesteś bardzo blada i jak na moje oko zbyt zimna . -wytłumaczył .
-Wydaje Ci się .-odpowiedziałam lekko zdenerwowana i podeszłam do drzwi .

Przez moment się wahałam , ale w końcu otworzyłam. Na schodach stał David. W jednej ręce trzymał bukiet kwiatów , a drugą miał zaciśniętą w pięść zwisającą luźno obok uda.Gdy na niego spojrzałam , wiedziałam że jest zmieszany. Zresztą mu się nie dziwię. Ostatnio kiedy go widziałam , wyglądał nieco inaczej. Był niższy i drobniejszy. Na jego twarzy doskonale dostrzegam kości policzkowe , kilkudniowy zarost który tylko dodaje mu urody. Czuję się dziwnie ponieważ ja przy nim nie wyglądam aż tak dobrze.
-Cześć.-powiedział nagle męskim i pewnym głosem.
-Cześć.-odpowiedziałam zmieszana.
-To dla Ciebie –uśmiechnął się i wręczył mi bukiet kwiatów.-Może wejdziemy do środka ?-zaproponował.
-Dziękuję, wejdź.-odwzajemniłam uśmiech.

Gdy weszliśmy do środka nie wiedziałam co mam robić. Z jednej strony chciałam mu wszystko powiedzieć , ale z drugiej wolałabym go w to nie mieszać . Oboje kierowaliśmy się do kuchni, w której zawsze często przebywaliśmy. David oparł się o blat, a ja zaczęłam szukać jakiegoś wazon , ale w ogóle nie orientowałam się gdzie mogę go znaleźć. Popatrzyłam na niego, a on tylko się uśmiechnął i ruchem głowy wskazał na górną półkę. Było mi bardzo głupio ponieważ od razu znalazłam tam to czego szukałam.
-Przepraszam, nie miałam pojęcia, gdzie są wazony .-wyjaśniłam .
-Nie masz za co przepraszać. Dość długo Cię nie było.-powiedział i spojrzał na mnie.-Pewnie musiałaś wszystkim mówić co się z Tobą działo i jak byłaś traktowana , ale ja nie oczekuję tego od Ciebie .-uśmiechnął się.
-Dziękuję. Mam już dość cały czas powtarzać to samo.-powiedziałam.
-Chciałbym Cię tylko spytać, jak się czujesz ? –spojrzał na mnie ze współczuciem.
-Nie jest najgorzej.-uśmiechnęłam się.-Chciałabym wiedzieć co się działo jak mnie nie było .-powiedziałam.
-Szczerze mówiąc to było straszne. –wyznał.-Kiedy tego wieczoru nie pojawiłaś się w domu twoim rodzice zaczęli dzwonić od wszystkich. Zaczynając ode mnie skończywszy na koleżankach. Angela była bardzo wystraszona.. Pamiętam jak przyjechała wtedy do mnie i powiedziała ,że widziała jak ktoś Cię zaczepił . Na początku myślała , że to ja , ale potem przypomniało jej się , że miałem pilnować młodszej siostry. Oboje byliśmy przestraszeni, ale pojechaliśmy tam gdzie ostatnio Cię widziano. Już nie pamiętam , które z nas znalazło kawałek twojego ubrania. Stwierdziłem , że muszę sprawdzić czy przypadkiem gdzież tam nie leżysz . Gdy wchodziliśmy coraz głębiej w las Angela coraz bardziej się bała. W pewnym momencie znalazłem kałuże krwi. Wtedy zacząłem biec. Zapomniałem , że nie jestem sam , ale już nie znalazłem Angel ‘i . Postanowiłem biec dalej. W końcu zauważyłem jakiegoś mężczyznę, który trzymał Cię za szyję, widziałem cierpienie w Twoich oczach. Machinalnie przyspieszyłem i wtedy ktoś mocno uderzył mnie w głowę. Nie wiem po jakim czasie , ale wkrótce znalazła mnie Angela. Leżałem nieprzytomny , ledwo oddychałem , ale szybko nadjechała pomoc i mnie uratowali.-opowiedział.
-David , ja nic nie pamiętam, nie widziałam Cię wtedy.-wyjaśniłam.
-Musiałaś mnie widzieć bo kazałaś mi uciekać. Wtedy ten facet odwrócił się w moją stronę, a potem ktoś uderzył mnie w głowę . –tłumaczył.
Przepraszam, to wszystko moja wina . –powiedziałam prawie płacząc.
-Już mnie nie przepraszaj. Wina jest tylko i wyłącznie moja. Miałem się przecież z Tobą spotkać. Gdybym się wcześniej pospieszył nic złego by się nie wydarzyło –tłumaczył.
-Nic już nie cofnie czasu David.-szepnęłam.
-Całe szczęście , że się odnalazłaś. Codziennie śniłaś mi się tamtej nocy. Zawsze to samo . Wczoraj nie miałem odwagi przyjechać , do tego Angela cały czas płacze i mówi , że boi się z Tobą spotkać.-powiedział.
-Coś z nią jest nie tak ? –zapytałam wystraszona.
-To zależy. Czasami zachowuje się normalnie , a czasami nie da się z nią wytrzymać. Rodzice wysłali ją do psychologa , ale to jej nie pomaga . –wyjaśnił.
-David możesz mnie do niej zawieść ?-zapytałam.
-Oczywiście. Tylko uważaj . Ostatnio trochę się zmieniła. –powiedział zmartwiony.
-Jak bardzo zmieniła ? – powiedziałam szeptem .
-Popadła w anoreksję , ale to na samym początku twojego zaginięcia , ścięła włosy , przefarbowała je na ciemny kolor. Nie wiem czy poznałabyś ją na ulicy.-powiedział.
-Co? Kiedy ona to zrobiła ? –zapytałam przerażona.
-Niedawno . Mówiła , że jest z nią tak źle , że widzi Cię na ulicach i nie może się opanować.-powiedział.
-David poczekaj chwilę. Zaraz przyjdę i będziemy mogli jechać.-wyjaśniłam.

Gdy wyszłam z kuchni od razu zmierzałam w kierunku Mat ‘a .Chciałam mu tylko powiedzieć ,że wychodzę i chcę być sama. Na pewno on o tym już wiedział , ale musiałam się upewnić. Po chwili znalazłam go w salonie. Siedział prosto i patrzył się w jakiś punkt na ścianie.
-Mat muszę zobaczyć się z Angel ’ą. -szepnęłam.
-Jedź. Telefon włożyłem Ci do bluzy . Dzisiaj nie będzie mnie wieczorem ponieważ muszę zapolować . Wrócę dopiero rano. –odpowiedział.
-Okej .Porozmawiamy jutro.-powiedziałam i z powrotem wróciłam do kuchni.

David nawet nie ruszył się z miejsca. Zastałam go w takiej samej pozycji jak wychodziłam. Gdy do niego podeszłam od razu zerwał się na nogi i zmierzał w kierunku drzwi. Nie chciałam wszystkiego opóźniać dlatego bez słowa poszłam w jego ślady. Na korytarzu założyłam jakieś sportowe buty, luźną bluzę z kapturem i wyszliśmy. David przyjechał do mnie samochodem ojca. Nie dlatego , że nie posiadał swojego , ale po prostu tym lepiej się mu jeździło. Zresztą chłopak nie wygląda na kogoś kto nie ma auta. Jego rodzina jest bardzo bogata. Pan Haggis ma własna kancelarię adwokacką , w której pracuje moja mama , a do tego prowadzi jeszcze jakąś firmę. Nigdy nie pytałam jaką ponieważ często z rozmowy o pracę zahaczaliśmy temat rodziny, którego nie chciałam poruszać. Chłopak gdy był mały stracił matkę , a jego ojciec ożenił się ponownie. Jego wybranką jest dużo młodsza kobieta , której David nie akceptuje. Może to nie jej wina , ale ja też za nią nie przepadałam.
-Sara chciałbym Cię o coś zapytać .-zaczął niepewnie.
-Nie ma sprawy, o co chodzi ? –zapytałam.
-Chciałbym wiedzieć czy Angela naprawdę Cię wtedy widziała. Wiem , że to może być dla Ciebie dziwne , ale przekupiłem właściciela tamtego kina i zdobyłem kasety z monitoringu.
-Co?- wrzasnęłam- Co widziałeś? –zapytałam wystraszona.
-Wszystko . Widziałem Ciebie . Byłaś z jakimś chłopakiem , który ciągle Cię osłaniał . To był twój porywacz , prawda ? –zapytał .
-Nie . On pomógł mi się uwolnić. Ciągle mnie osłaniał ponieważ bał się , że znowu wpadniemy na tamtego psychopatę .-zaczęłam zmyślać.
-Przepraszam , chciałem po prostu wiedzieć .-powiedział i uśmiechnął się .
-Nie ma sprawy. –odpowiedziałam.
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz