niedziela, 10 marca 2013

Jazda

Niestety kiedy usiadłam na swoim miejscu chłopak od razu zaczął gadać. Nie zamykał buzi . Zadawał mi głupie pytania i opowiadał denne żarty . Nie wiem czemu to robił , ale nie podobało mi się to . Na początku starałam się go ignorować , ale to nie było takie proste .
-Mam prośbę . - powiedziałam zrezygnowana .
-Jaką ? -zapytał zdziwiony .
-Mógłbyś chociaż na chwilę przestać gadać ?
-A przeszkadzam Ci ?
-Tak . Nawet bardzo .
-Czyli mamy znów cały dzień milczeć ?
-Myślałam , że Ci się to podoba .
-Lubię ciszę , ale chcę Cię lepiej poznać .
-Że co ?
-Mówię , że chcę Cię lepiej poznać . -powtórzył .
-Myślisz , że jestem głucha i głupia ? Jeszcze wczoraj miałeś ochotę zatopić we mnie kły .
-Dlatego chciałbym to naprawić.
-Okej . Zgadzam się , ale teraz chciałabym iść spać . Pogadamy potem , dobrze ?
-Jasne .

Matthew już się nie odzywał . Poczułam ulgę . Nie miałam ochoty na siłę się z nim zaprzyjaźniać . Przyznam , że na początku mnie intrygował , ale teraz się go bałam . Jak mogłabym się z nim kolegować skoro wczorajszej nocy ledwo uszłam z życiem . Co prawda nie była to do końca jego wina , ale i tak go to nie usprawiedliwia . Mam tylko nadzieję , że już wkrótce spotkam się z Matem . Przy nim czuję się bezpieczna .Wracając do wampira siedzącego obok mnie . Wiem , że nie powinnam się z nim zadawać , ale jakaś cząstka mnie chce go poznać . Od początku chłopak wydawał się tajemniczy . Do kłopotów zdążyłam się już przyzwyczaić . Czyli chyba mogę zaryzykować i się z nim przyjaźnić . Może nie będzie tak źle . Postaram się zachowywać normalniej i nie pomagać mu na siłę . Myślę , że to może się udać . W końcu Matthew uratował mi życie . Jestem jego dłużniczką .
                                                                         ***
Po dłuższych rozmyśleniach wreszcie zasnęłam . Śniło mi się nic nowego . Powiedziałabym , że to samo co ostatnio . Widziałam siebie jak tłumaczę wszystkim gdzie byłam , co się ze mną działo i czy nadal będę tu mieszkać . Kiedy się obudziłam było już po czternastej . Gdy tylko otworzyłam oczy słońce zaczęło drażnić moje oczy . Ledwo powstrzymałam się od łzawienia . Na szczęście szybko znalazłam jakieś okulary i je założyłam . Oczywiście nie były moje . Należały do Matthew' a . Chłopak miał ich naprawdę sporo . Jadąc już kilka minut po przebudzeniu poczułam nagły głód .  Po chwili zaczęło mi burczeć w brzuchu . Wampir siedzący obok uśmiechnął się do mnie i zaczął sięgać coś z tylnego siedzenia . Wiedziałam , że to pewnie coś do jedzenia . Zdziwiłam się ponieważ obiad był jeszcze ciepły . Od razu wzięłam się za jedzenie . Wszystko bardzo mi smakowało . Już dawno czegoś takiego nie jadłam . Po bardzo pysznym i udanym posiłku postanowiłam porozmawiać z Matthew' em .
-Długo spałam ? -zapytałam
-Jak na Ciebie to krótko . - uśmiechnął się .
-Bardzo śmieszne .
-Dzisiaj niestety będziesz musiała spać w samochodzie .
-Dlaczego ?
-Trochę się opóźniamy .
-Szkoda . Wolałabym łóżko niż niewygodny fotel .
-Nie narzekaj tak . Mogło być gorzej .
-Oczywiście .

2 komentarze:

  1. Cudowny rozdział tak samo jak cały blog :D . Dodaje do obserwujących liczę na rewanż http://hearts-skips-a-beat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog jest super :)
    Masz talent.

    OdpowiedzUsuń